Essenceizm 8 - “Rzeczywistość z tego i mnie z tego świata”

Zakończenie

Mój duchowy testament

Z całą szczerością dzielę się moim uczuciem, że stan świata sprawia mi ogromny ból. Odkąd pamiętam, zawsze zastanawiałem się, dlaczego jest tyle zła na świecie, a zwłaszcza, co jest jego źródłem. Jednak we wszystkich analizach oddzielałem cierpiącą ludzkość od rządzącymi nią władcami. Trudno było mi bowiem bez bólu patrzeć na posługiwanie się władzą przez liderów politycznych, religijnych i finansowych, gdy przez swe działania powodowali wiele krzywd. Nawet gdy mój bliski przyjaciel ksiądz-poeta tłumaczył mi, że wszelkie zło pochodzi od Szatana, nie byłem w stanie wybaczyć zła wszystkim władcom, którzy dokonywali zbrodni na ludziach. Trudno mi było też lekceważyć czyny osób, które nawet w mniejszej skali szerzyły zło w otaczającej nas rzeczywistości. Dużo łatwiej byłem zdolny wybaczać krzywdy spowodowane przez tych, którzy dzielili ze mną życie. Oczywiście przyjąłem, że Szatan jest stałym źródłem zła, chociaż w przypadku działania pojedynczych osób postawiłem sobie za zadanie dokładniejszego zrozumienia, w jaki sposób można obciążyć Szatana winą za ich złe czyny. Poza tym powiedzenie, że wszystkiemu winien jest Szatan, nie zawsze trafia mi do przekonania, a na dodatek nie rozwiązuje problemu cierpień skrzywdzonych osób. Wyniki moich analiz umieszczałem stopniowo w kolejnych książkach o systemie essenceizm.

Dodam też, że zanim powstały książki o essenceizmie i o teorii wiecznego istnienia poświęciłem wiele czasu ze swego siedemdziesięcioletniego życia na zbadanie, kim jest Bóg. Oznacza to, że gdy poświęciłem się pracy w biznesie i w nauce, to wiele czasu przeznaczałem na udział w aktywnościach różnych wyznań religijnych. W tym okresie przeczytałem lub przejrzałem wiele tekstów filozoficznych i religijnych pochodzących z różnych części świata. Dopiero po tych praktycznych doświadczeniach, tak „ziemskich” jak i „duchowych”, mogłem zacząć tworzyć wzorowany na nauce system analityczny, który nazwałem essenceizm.

Z kolei bezpośrednim impulsem, który pobudził mnie do opracowania teorii wiecznego istnienia, było dość dokładne określnie osobowości każdego człowieka na podstawie analizy cech, przymiotów oraz atrybutów Osobowości Bytu Pierwoistnego. Również ważne było określenie początku powstania wszechświata, czyli faktu, że miał on punkt początkowy w skali czasowej. Potwierdziło to moje przekonanie, które nosiłem w sobie od wielu lat, że analizowany przeze mnie Byt Pierwoistny znajduje się poza wszechświatem. Skoro więc istniał nieskończenie wcześniej oraz niezależnie od gigantycznej struktury kosmosu, to tak było zawsze i tak będzie w dalszym ciągu. Ponieważ powstanie wszechświata logicznie łączy się z początkiem zaistnienia czasu i przestrzeni, to musiała się pojawić przesłanka, że wszechświat jest „dziełem” Pierwszej Przyczyny, która pozostaje poza czasem i przestrzenią. To rozumowanie dało mi pewność istnienia stanu poza czasem i przestrzenią. Jedynie ten stan, mógł być od zawsze przeniknięty Osobowością Bytu Pierwoistnego. Zatem mógł On sprostać stwierdzeniu, że jest Tym, który jako Stwórca ukształtował wszystko z Samego Siebie, będąc rzeczywiście nieskończenie większy od wszechświata.

Essenceizm powstał zatem, aby ustanowić w miarę naukową płaszczyznę do oceny zarówno stanu poza czasem i przestrzenią, jak i stanu naszego świata. Jest to ważne, jeśli z jednej strony chce się zrozumieć, w jakiej rzeczywistości obecnie żyjemy, a z drugiej, dla porównania, jaką rzeczywistość przygotował Stwórca. Zatem essenceizm naukowymi metodami badawczymi próbuje zwiększyć wiedzę o istnieniu stanu poza czasem i przestrzenią oraz o właściwej rzeczywistości przynależnej światu, w którym wszyscy żyjemy.

Aby pomóc ludziom w zrozumieniu rzeczywistości naszego świata, wyjaśniałem w moich opracowaniach, że zło w ich codziennym życiu pojawia się najczęściej na skutek zadziałania siły władzy. Towarzyszy mu też  „wewnętrzne” źródło zła w postaci upadłej natury tkwiące w każdej osobie. Połączenie tych dwu źródeł wywołuje zawsze złe, a czasem nawet tragiczne skutki dla społeczeństw i poszczególnych ludzi. W taki sposób naszą rzeczywistość od wieków kształtuje połączenie złej siły władzy i naszej upadłej natury.

Dziś przyznaję, że wciąż nie jest mi łatwo zrozumieć wiele przypadków działania zła. Uważam jednakże, że zrealizowały się moje marzenia o zupełnie nowym wyjaśnieniu, kim jest, jaki jest i gdzie jest Prawdziwy Bóg, Stwórca wszechrzeczy. Zrealizowały się też moje marzenia o zrozumieniu osobowości człowieka w postaci naszej wiecznej osoby duchowej. Przy okazji mogłem wyjaśnić, w jaki sposób powstało zło, kim jest jego twórca Szatan oraz dlaczego nasz Ojciec Niebieski nie zna zła ani naszego piekła. Moim ostatecznym marzeniem jest to, aby cała wiedza, którą przekazałem, stała się bazą do edukacji miłości.

Niestety, po napisaniu dziesięciu książek o systemie analitycznym essenceizm oraz po opracowaniu teorii wiecznego istnienia zdaję sobie sprawę, że mój głos jest w dużym stopniu „głosem wołającym na puszczy”.

Zauważyłem, że tylko niewielka grupa ludzi interesuje się tematami, które ja poruszam. A przecież mówię o najistotniejszych sprawach dla ludzi, czyli o wiedzy zastępującej wiarę religijną. Chodzi przede wszystkim o pewność istnienia Stwórcy wszechświata oraz o to, że jesteśmy wieczni w postaci osoby duchowej.

Patrząc na podobne wysiłki bliżej nieznanych mi poprzedników, trudno się dziwić, że właściwa wiedza o istnieniu Prawdziwego Stwórcy, o sensie powstania kosmosu, o początku życia czy o wiecznej osobowości w każdym człowieku nie może się wciąż przebić do powszechnej świadomości ludzkości. Tak jest, gdyż nie tylko politycy, biznesmeni i naukowcy, ale nawet duchowni światowych religii nie podejmują żadnego skutecznego wysiłku, by przywrócić właściwy stan rzeczywistości przygotowanej przez Stwórcę kosmosu, życia i ludzi. To smutna konstatacja, ale prawdziwa.

Po latach życiowych poszukiwań sensu naszego życia i prawdziwej miłości chciałbym dodać do tego jeszcze jedną wartość: przyjaźń.  Jeśli wziąć na serio słowa Jezusa zapisane w Biblii, że „... nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13), to należy równocześnie uznać przyjaźń za wartość prawie tak samo ważną w życiu, jak jej „starsza siostra” - miłość. O miłości przyjacielskiej pisałem w wielu miejscach tego opracowania, traktując ją jako jedną z sił mogących przywrócić świat do koncepcji przygotowanej przez Byt Pierwoistny. Wygląda na to, że Jezus w procesie zbawienia stawiał przyjaźń na tym samym poziomie, co miłość. Zawsze uznawaliśmy fakt oddania życia z miłości za najwyższe poświęcenie. Tymczasem Jezus rozszerzył tę ofiarę życia również o przyjaźń. Zrobił to zapewne celowo, aby ludzie traktowali Go nie tylko jak brata, ale również jak przyjaciela.

Jednym z moich marzeń jest „otworzenie” ludzi, aby stali się nie tylko mieszkańcami swego kraju, ale aby potraktowali swe życie o wiele szerzej. Najważniejsze jest to, aby stali się wiecznymi mieszkańcami stanu poza czasem i przestrzenią, którego wielkość oraz bezgraniczność przekracza naszą wyobraźnię. Równie ważne jest to, aby każdy z nas stał się czynnym obywatelem wszechświata, tej gigantycznej struktury przeznaczonej przez Stwórcę dla ludzkości. W końcu chciałbym, aby każdy poczuł się odpowiedzialnym za rozsiewanie wokół siebie „wirusa miłości”.

Ja sam podjąłem się rozsiewania po świecie „wirusa miłości” jako najlepszej metody na doprowadzenie świata do pierwoistnej koncepcji Stwórcy. Robię to za pomocą kilku stron internetowych w trzech różnych językach oraz w moich książkach. To wszystko, co na razie mogę zrobić. Wiem, że dla każdego człowieka ważne jest to, aby przyjęcie nowatorskiego poglądu przyniosło mu wymierną korzyść. Chciałbym też, aby było to też z korzyścią dla wszystkich ludzi na świecie. Pragnę zatem na zakończenie tej książki zapytać tych, którzy zapoznali się z moim systemem analitycznym essenceizm lub z teorią wiecznego istnienia, czy wiedza tam zawarta, przyniosła im to, na co czekali i czy naddaje się ona na uzdrowienia świata od zła?

To wszystko, co mogę teraz powiedzieć i zrobić…

 

Najważniejsze przesłanie essenceizmu dotyczące dwóch rzeczywistości

1. Zgodnie z analizą systemu essenceizm Byt Pierwoistny jest Inteligentną Pierwszą Przyczyną, czyli wiecznym, doskonałym i absolutnym Stwórcą. To On stworzył z Samego Siebie idealną rzeczywistość przeznaczona dla ludzi. To czyni Go Ojcem Dobrej Rzeczywistości.

2. Ta Dobra Rzeczywistość pochodząca od aktywności Bytu Pierwoistnego zawiera w sobie zakodowaną informację pochodzącą z atrybutów, przymiotów oraz cech Jego Osobowości.

3. Przeciwieństwem koncepcji pochodzącej z Osobowości Bytu Pierwoistnego jest antyrzeczywistość pochodząca od Szatana. Jest ona piekłem, który od początku dziejów ludzkości przenika naszą cywilizację.

4. Antyrzeczywistość wywodząca się z osobowości Szatana zawiera w sobie zakodowany „wirus zła”. Wytwarza on w człowieku upadłą naturę oraz pobudza złą siłę władzy. Jeżeli nie naprawimy tej sytuacji, to zło może trwać wiecznie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Wizja wieczności  “ISTOTA”