Rozdział 29

Rzeczywisty sens życia człowieka

Po co żyje ludzkość i po co żyją poszczególni ludzie? Mamy za sobą parę tysięcy lat cywilizacji, ogromne zdobycze techniki, wyniszczone środowisko natury, nieistniejące już gatunki zwierząt, tysiące potwornych wojen i zbrodni oraz kawałeczek zdobytego kosmosu. Podczas gdy ludzkość od kilkudziesięciu tysięcy lat pędzi w przyszłość ze swoim rozwojem, to zwierzęta nic nie wniosły do postępu cywilizacji. Nie jesteśmy zatem zwierzętami. A więc kim jesteśmy? Na pewno jakimś specjalnym bytem we wszechświecie. Myślimy stale o najnowszych rozwiązaniach. Robimy to nie tylko dla siebie, ale także dla swoich dzieci, a nawet dla przyszłych pokoleń. Jest tak, gdyż mamy w sobie wieczność, której niestety nie czujemy. Zatem myśl o wieczności popycha nas wciąż do przodu, gdyż to ona na nas czeka. To ważna wiedza, która częściowo odpowiada nam na pytanie, po co żyjemy.

Mamy dwa pewne momenty w naszym życiu: moment A - nasze narodzenie oraz moment B - naszą śmierć. Razem określają one pewien okres naszego życia. W granicach punktów AB dokonuje się nasze życie fizyczne. Podobnie przebiega ono u innych bytów, na przykład u zwierząt. Różnica tkwi w tym, że człowiek zadaje sobie pytanie, co było przed punktem A i co będzie po punkcie B. Pyta, skąd się wziąłem, kto mnie powołał do życia i kim jest mój Stwórca. Pyta też, co będzie dalej? Czy będę żył zawsze? W jakim to będzie miejscu i czy rzeczywiście będę wieczny? Dlatego skupienie się tylko na odcinku AB jest równoznaczne z upodobnieniem się nas do zwierząt. Prowadzi to do utraty przez nas godności dziecka Bytu Pierwoistnego, a następnie – godności pana wszechstworzenia, czyli postaci centralnej świata fizycznego i duchowego.

Jednak najważniejszą sprawą dla uzmysłowienia sobie prawdziwego sensu życia jest wcięcie pod uwagę faktu, że świat jest pod panowaniem Szatana. Dla ludzi mających być panami wszechstworzenia oznacza to konieczność wyrwania się spod jego kontroli. Niestety Szatan utrzymuje bezwzględnie swoją władzę i wciąż nie możemy indywidualnie tego zmienić. Na co zatem mamy realny wpływ? Oczywiście na siebie samych i na swoje życie, aby nie akceptować zła od Szatana i nie przyzwyczajać się do niego. Warto stale pamiętać o tym, że każdy człowiek powinien zajmować pozycję dziecka Stwórcy, podczas gdy każdy anioł był, jest i zawsze będzie tylko na pozycji sługi Boga, ale także człowieka. Niestety, ten stan został zmieniony i upadły anioł, a ściśle Archanioł Lucyfer, stał się panem ludzkości, czyniąc nas swoimi sługami. Pocieszające może być tylko to, że taka sytuacja nie powinna trwać wiecznie.

 

Jeżeli nasze życie fizyczne trwa na przykład 70 lub 100 lat, a po nim przebywanie w świecie duchowym trwa wieczność, to na pewno ta druga, wieczna część życia jest stokroć ważniejsza. W oparciu o to łatwo podać definicję sensu i celu życia ludzkiego. Jest nim jak najlepsze przygotowanie się do wiecznego życia w świecie duchowym. Po prostu okres przebywania w naszym świecie jest nauką życia w wieczności. To jest tak, jak z przejściem na emeryturę po skończonej pracy zawodowej. Dodam jeszcze kilka przemyśleń wynikających z analiz essenceizmu dotyczących sensu i celu życia. Wynikają one z porównania naszego widzenia z domyślnym widzeniem Stwórcy.

Wrócę zatem do stwierdzenia, że celem życia człowieka jest osiągnięcie doskonałości, czyli stanu, który na naszym ludzkim poziomie odzwierciedlałaby doskonałość Bytu Pierwoistnego. Biblijne wezwanie, aby być na Jego Obraz i podobieństwo, czyli być doskonałym, jak doskonałym jest Ojciec Niebieski, właśnie dotyczą sensu naszego życia. Chodzi zatem o doskonałość przypisaną pozycji dziecka Boga, gdyż taki był cel stworzenia człowieka. Trzeba jednak dodać, że droga do doskonałości musi uwzględniać udział człowieka w poznawaniu wiedzy zakodowanej przez Stwórcę we wszechświecie, w przeżyciu miłości dziecięcej, małżeńskiej, rodzicielskiej i przyjacielskiej oraz w tworzeniu dobra wzorowanego na działaniu Stwórcy. Po to mamy przejęte od Niego przymioty  inteligencji, uczuciowości i woli. Są one bazą do właściwego ukształtowania naszej przyszłości.

Ważną wiedzą jest zatem to, że jesteśmy przeznaczeni do życia wiecznego wespół ze Stwórcą wszechświata. Stąd może pojawić się istotne pytanie, czy aby za bardzo nie skupialiśmy się na życiu fizycznym. Jak to wszystko ująć jednym zdaniem, ale „mniej religijnie”? Otóż celem i sensem życia jest poszukiwanie prawdy połączone z przeżywaniem miłości i przy włożeniu maksimum wysiłku i serca we wszystko, co robimy.

Czy jest jeszcze jakaś inna praktyczna definicja celu życia, która byłaby korzystna dla każdego? Myślę, że takim celem może być służba. Chodzi o służbę w formie wprowadzania w życie miłości do innych ludzi. Można dużo mówić o miłości, wychwalać ją pod niebiosa, ale jej sprawdzianem praktycznym jest właśnie służba. Zbyt często przyjmuje ona postać służenia samemu sobie, zwłaszcza że dla wielu z nas jest to najłatwiejsze. W poczuciu uczciwości powinna ona dotyczyć innych ludzi. Niektórzy dodają jeszcze religijną służbę Bogu, ale według mnie nie jest ona Mu wcale potrzebna. Jednak wyznania religijne głoszą ją, aby wykazać konieczność swego istnienia.

Wspomniałem przedtem, że miłości trzeba się uczyć. Teraz dodam, że również służby trzeba się uczyć, gdyż nie jest ona władzą, ale praktyczną realizacją miłości w świecie fizycznym. Dlatego szczególnie cenną rzeczą jest bezinteresowna służba w polityce i religii. Ogólnie wyobrażam sobie idealny świat jako służbę na rzecz doskonałości i wieczności każdego człowieka. 

Na zakończenie przedstawię podsumowanie analizy dotyczącej sensu życia człowieka. Wynika ona ze wszystkich moich opracowań. Ten sens określa człowieka jako osobę działającą w społeczeństwie w formie służby, z rozwiniętą wiedzą o stworzeniu, przeżywającą różne formy miłości i niestosującą władzy. Jest to też osoba dążąca do doskonałości w swoich poczynaniach, czyli jest tą, która może szczęśliwie żyć w świecie duchowym pod zwierzchnictwem Boga. Na człowieka czeka bowiem gigantycznych rozmiarów wszechświat, który swoim istnieniem ma przypominać, że ostatecznym celem życia każdego z nas jest właściwe nim zarządzanie. Rozszerza się on w ogromnym tempie, a zatem na całą wieczność będzie wymagał stałej i nieograniczonej pracy twórczej. W takim razie nadrzędnym sensem życia człowieka jest rozwijanie wszechświata razem z jego Stwórcą. Nadszedł więc czas, aby uzmysłowić sobie, że wszystko we wszechświecie czeka na nas.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Wizja wieczności  “ISTOTA”