Rozdział 15

Rezultat śmierci duchowej ludzi

Potwierdzam analizy essenceizmu, że to, co stało się na początku historii ludzkości, przyniosło ludziom śmierć, a ściśle mówiąc, śmierć duchową. Wówczas to powstało zjawisko zła, które nadal podtrzymuje w nas śmierć duchową. Oddziela ona całkowicie ludzkość od Stwórcy. Niestety ta sytuacja obciąża nas też brakiem wiedzy o naszej wieczności. Warto więc wziąć sobie do serca zapisane słowa w Księdze Apokalipsy (3, 1-16): „Masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły”.

Śmierć duchowa oznacza zerwanie więzi ze Stwórcą naszej osoby duchowej. Dotyczy to każdego człowieka, który rodzi się na Ziemi. Jedynym wyjątkiem od tej reguły, zgodnie z moim systemem analitycznym, jest Jezus Chrystus. Według essenceizmu osoba duchowa człowieka, by się rozwijać, potrzebuje stałej więzi ze swoim Źródłem, czyli Bytem Pierwoistnym. Ta więź jest absolutnie niezbędna, aby człowiek jako osoba duchowa mógł osiągnąć doskonałość, a potem żyć wiecznie. Nic więc dziwnego, że zerwanie więzi ze Stwórcą zatrzymuje rozwój osoby duchowej, oznacza śmierć duchową człowieka. Essenceizm wyjaśnia, że z punktu widzenia Stwórcy śmierć duchowa oznacza „zniknięcie” człowieka z Jego „radaru”, czyli że Ojciec Niebieski traci zupełnie kontakt ze Swoim dzieckiem.

Zanim nastąpił upadek pierwszych ludzi ich kontakt z Bytem Pierwoistnym miał tylko charakter pośredni. Jest to zrozumiałe ze względu na fakt, że doskonały Byt Pierwoistny nie mógł bezpośrednio być w jedności z niedoskonałą istotą, którą jest człowiek w czasie rozwoju w świecie fizycznym. Pośrednikami między pierwszymi ludźmi a ich Ojcem byli aniołowie. Po to on i oni zostali stworzeni. Od początku ich zadaniem było wychowywać ludzi, aby mogli w ciągu całego życia fizycznego dojść do doskonałości niezbędnej do życia w pełnej jedności ze Stwórcą. Byt Pierwoistny, będąc Istotą doskonałą, nie może bezpośrednio nauczać i wychowywać Swoich dzieci, gdyż nadałby jeszcze niedoskonałym istotom status doskonałości. Dlatego aniołowie byli niezbędni, aby służyć ludziom wiedzą. Bezpośrednim wychowawcą zastępującym im Rodzica był Archanioł, któremu Biblia przypisuje imię Lucyfer. Dziś to imię kojarzy się jednoznacznie z Szatanem, ale przed upadkiem pierwszych ludzi był to Archanioł Boży wyznaczony do roli ich opiekuna. Wobec tego pierwsi ludzie traktowali Archanioła, tak jak dzieci traktują swych rodziców, obdarzając go zaufaniem. W zamian za to Archanioł przekazywał im rodzicielską miłość stanowiąca pierwszą fazę Miłości Ojca Niebieskiego, czyli rodzicielską moc Pierwoistnej Siły Miłości. Ta pozycja Archanioła wobec pierwszych ludzi miała trwać tylko do momentu, w którym zaczęliby przejmować od swego prawdziwego Ojca moc Pierwoistnej Siła Miłości przeznaczoną dla ich miłości małżeńskiej. Ta moc w formie miłości była początkiem zjednoczenia się mężczyzny i kobiety jako małżeństwa, czyli powstanie nowej formy miłości stanowiącej kolejną fazę kształtowania osobowości pierwszych ludzi. Na tej fazie miała się już skończyć przewaga Archanioła i innych aniołów nad ludźmi.

Upadek pierwszych ludzi musiał nastąpić w fazie, gdy Archanioł Lucyfer „wmieszał się” w poziom miłości małżeńskiej, to znaczy przejął pozycję pierwszego mężczyzny wobec jego prawowitej partnerki. Zajął bowiem miejsce jeszcze niedoskonałego przyszłego małżonka pierwszej kobiety, to znaczy nakierował stan jej osobowości na samego siebie. Zmienił zatem na przeciwny kierunek Pierwoistnej Siły Miłości, odwracając ją ku sobie, zamiast przekazywać ją pierwszym ludziom. Zajmując pozycję niedoskonałego partnera pierwszej kobiety stał się sam istotą niedoskonałą. Ponieważ nie była to jego pozycja, stracił łączność ze Stwórcą, czyli więź ze Źródłem Siły Miłości. Został więc istotą działająca poza Prawem Bożym. Zerwawszy więź ze Stwórcą, Archanioł przejął automatycznie kontrolę nad pierwszymi ludźmi, czyli stał się dla nich bogiem. Odtąd, zamiast przekazywać im miłość Ojca Niebieskiego, czyli służyć im, przejął nad nimi pełną władzę. Zatem Szatan przeminiony z Archanioła stał się źródłem zła, wprowadzając je do stanu ludzkiego świata. Oznacza to też, że siła miłości została zmieniona w siłę władzy stanowiącą swoisty „wehikuł zła”. Tak twierdzi essenceizm: odwrócenie kierunku siły miłości na przeciwny do niej czyni z niej nową siłę całkowicie przeciwną względem siły miłości.

Zatem faza małżeńska wprowadzania Pierwoistnej Siły Miłości do osobowości pierwszych ludzi skończyła się ich upadkiem. Dokonało się to równocześnie z upadkiem Archanioła Lucyfera. Z uwagi na udział pierwszych ludzi w tym zdarzeniu można mówić o pewnej ich współodpowiedzialności za tę tragedię. Ze względu znaczną przewagę Archanioła nad swymi wychowankami można jedynie stwierdzić, że ludzka odpowiedzialność za ich upadek musiała być stokroć mniejsza niż odpowiedzialność Archanioła. Podział ról w tej tragedii porównuję do odpowiedzialności nauczyciela w szkole, gdyby zamiast przekazywania wiedzy uczniom przejął nad nimi władzę rodzicielską.

Od początku powstania essenceizmu tłumaczę przy pomocy analiz sytuację dotyczącą obecnego świata. W tej analizie przypominam, że nasze osobowości nie mają stosownych warunków do właściwego rozwoju. Moc Szatana i jego demonów jest wystarczająco duża, aby mogli panować nad światem ludzi. Dysponują bowiem siłą władzy, która przejęła swą moc od Pierwoistnej Siły Miłości pochodzącej od Stwórcy. Tę sytuację ludzkości w symboliczny sposób przedstawia zapis biblijny, w którym zostało opisane „strącenie” upadłych aniołów na Ziemię. Oznacza on, że w wyniku swego działania przestali istnieć w stanie poza czasem i przestrzenią, a równocześnie zapanowali nad niedoskonałymi osobowościami ludzi na Ziemi.

Skutki wydarzeń z początku naszych dziejów rzutują do dziś na naszą rzeczywistość. Odczuwamy ją jako zło wytwarzane stale przez siłę władzy. Równocześnie z powodu zła został zatrzymany rozwój duchowy ludzkości. Powtarzam więc główne ustalenia mojego systemu: Archanioł Lucyfer, teraz już jako Szatan, jest władcą naszego świata. W jego przypadku w jednej istocie powstała jakby druga osobowość. Nastąpiło to, gdy pierwotna osobowość dobrego Archanioła została „obrócona” w kierunku przeciwnym do pierwotnego, tworząc „nowotworową” osobowość, czyli osobowość Szatana. Zatem Szatan dziedziczył moc Archanioła Lucyfera, ale całkowicie przeciwną wobec mocy, która była przypisana wychowawcy pierwszych ludzi. Dalsze istnienie właściwego Archanioła Bożego zostało jakby zamrożone. Zatem aktywnie działa tylko zła strona jego osobowości utworzona poza prawem stworzenia. W ten sposób Szatan został duchowym ojcem ludzi, odseparowując nas od Prawdziwego Ojca. My z kolei, dziedzicząc równocześnie dobre ojcostwo Bytu Pierwoistnego jak i złe ojcostwo Szatana, mamy w sobie wspomniane dwie natury: tę pierwotną, dobrą i tę upadłą, złą. Przeto w tym opracowaniu wyjaśniam, że ze względu na istnienie natur z dwóch różnych źródeł mamy „podwójną” osobowość, z których ta dobra jest najczęściej „zamrożona”, a ta zła w pełni aktywna. Zatem w historii ludzkości znane nam zło tworzą sami ludzie pobudzeni mocą Szatana.

Żeby jeszcze lepiej zrozumieć proces funkcjonowania zła, essenceizm wyjaśnia, że po złych wydarzeniach na początku ludzkości należy teraz rozróżniać pierwotną osobność człowieka od tej, która została całkowicie zmieniona w stan, który jest jej przeciwieństwem. Zatem w każdym człowieku działają dwie osobowości określane jako natura pierwotna i natura upadła. Praktycznie w większości przypadków działa raczej zła strona naszej osobowości związana z Szatanem. Stąd można sobie wyobrazić stan, gdy człowiek mający po upadku dwie natury, czyli pierwotną i upadłą, zachowuje się jak literacki wzór dwoistości dobra i zła w postaci Dr Jekyll i Mr Hyde w książce autorstwa R. L. Stevensona. Zatem od czasu zdarzenia na początku historii ludzie stali się istotami zarówno upadłymi, jak i „rozdartymi”, co znaczy niedostępni dla Swego Stwórcy. Razem z nimi zastygła w działaniu „dobra strona” Archanioła Lucyfera, a jego „zła strona”, czyli Szatan, zajęła wobec ludzi pozycję boga. Informował o tym Jezus, twierdząc, że Szatan stał się na początku historii „bogiem tego świata”. Tak jest do dziś.

Przez system essenceizm wyciągnąłem ważne wnioski z powyższej analizy. Mianowicie Byt Pierwoistny, jako doskonały, absolutny i niezmienny, nie może zostać zmodyfikowany przez zaistniałe zjawisko zła powstałe w niedoskonałej sferze życia na Ziemi. Zatem proces upadku ludzi i Archanioła Lucyfera nie jest Mu znany. Dla Stwórcy Archanioł wciąż pełni swą misję, gdyż dla Niego „czas stoi w miejscu”, a więc informacja o tym, że ludzie umarli duchowo, nie jest Mu znana. Pomimo że wiedza o powstaniu zła nie dociera do Stwórcy, to do nas stale docierają Jego Prawa jako działanie Opatrzności. Doprowadzą one prędzej czy później do spełnienia się Jego Woli, nawet gdyby zabrało to setki tysięcy lat. Na razie krótki okres naszej cywilizcji okazał się niewystarczający, aby nastąpiło prawidłowe dokończenie głównego dzieła Bytu Pierwoistnego.

Reasumując, trzeba stwierdzić, że ze względu na te wydarzenia wszyscy ludzie mają zamkniętą drogę do doskonałości osobistej. Ludzkość tworzy teraz historię odciętą od swego właściwego Ojca i Stwórcy, który nie zna zła. W przeciwieństwie do tego twierdzenia różne wersje religijnego boga znają zło i uczestniczą w życiu ludzkości, co stanowi treść nauczania większości religii. Świadczy o tym na przykład chrześcijańskie nauczanie. Jego dogmatyczne stwierdzenia stawiają Stwórcę wobec oskarżenia, że nie powstrzymał akcji Archanioła, czyli dopuścił do zła. To brzmi jak zarzut popełnienia błędu przez Stwórcę, a także zaprzecza Jego podstawowemu przymiotowi jako doskonałemu Stwórcy. Wobec tego obecne religie wciąż głoszą swego urojonego boga, który „zasłania” sobą Stwórcę oraz „promuje” złego boga tego świata, czyli Szatana.

Powyżej w obronie doskonałego i wiecznego Stwórcy, naszego Ojca, musiałem w formie systemu essenceizm zaprezentować obiektywną analizę powstania zła, stanu naszego świata i uszkodzonej osobowości ludzi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Wizja wieczności  “ISTOTA”