Moja wizja wszechrzeczy - Essenceizm

 

Image_1_0

 

Zanim przedstawię całość opisanych tematów, chciałbym najpierw zaprezentować moją wizję wszechrzeczy zawartą w tym opracowaniu. Określa ona moje spojrzenie na problemy religijne i filozoficzne w formie przypominjącej analizę naukową. W związku z tym i z potrzebą usystematyzowania tej metody wprowadzam nazwę essenceizm. Jest to nowe pojęcie, używane na razie tylko przeze mnie, oznaczające system analityczny oparty na logice, a przeznaczony do badania osobliwości poza czasem i przestrzenią. Chodzi o analizę zjawisk pozamaterialnych, zwanych duchowymi, w celu ujęcia ich w jednolitą teorię. Ten system wychodzi z fundamentalnej zasady, że źródłem wszystkiego jest Sprawczy Byt Pierwoistny. Jest On Absolutem, Doskonałością i Prapoczątkiem wszystkiego, czyli Pierwszą Przyczyną. W założeniu istnieje On od zawsze, czyli od nieskończoności.  Będzie też trwał wiecznie, czyli w nieskończoność. Tak określone przymioty Bytu Pierwoistnego będą mi służyć do zdefiniowania Prawdy pisanej przez duże „P” oraz Dobra pisanego przez duże „D”. We wszystkich analizach essenceizmu niezmiennie kieruję się tą podstawową zasadą. Sprawdzam każdy pogląd, teorię czy twierdzenie w odniesieniu do przymiotów Bytu Pierwoistnego utożsamianego w moim opracowaniu z pojęciem Boga-Stwórcy. W oparciu o tak określoną wiedzę będę analizował rzeczywistość wszechrzeczy, aby zrozumieć, na ile jest ona zgodna z oryginalną koncepcją Stwórcy. Daje mi to możliwość określenia pochodzącej od Stwórcy rzeczywistości, czyli tej, która powinna być i którą można nazwać prawdą pisaną przez małe „p”.

 

Powyższe założenia są niezbędne, aby udowodnić moją podstawową tezę, że Bóg nie zna zła. Opieram ją na stwierdzeniu, że taki absolutnie dobry i doskonały Sprawczy Byt Pierwoistny nie mógł po prostu go stworzyć. Oczywiście zła nie może być też w Jego Osobowości oraz w Jego koncepcji wszechświata.

Dzięki całkowitemu odseparowaniu zła od Pierwszej Przyczyny uzyskujemy „Czystego” Stwórcę, to znaczy absolutnie dobrego i doskonałego Ojca Niebieskiego.

 

W tym opracowaniu prezentuję tylko swoje poglądy, uwzględniając to, że każdy z nas jest inny. Moja wizja wszechrzeczy oznacza chęć ogarnięcia i zrozumienia wszystkiego, co nas otacza. A jest tego dużo. To nie tylko to, co widzimy wokół siebie, choć oczywiście, trzeba znać naszą Ziemię i rozumieć jej istnienie w Układzie Słonecznym. Ja chcę pójść dużo dalej i głębiej. W ramach mojego opracowania wkraczam myślą w cały nieskończony wszechświat zwany kosmosem. Jednak na tym nie koniec. Istnieje przecież dużo więcej niż tylko widzialne otoczenie. Jest jeszcze coś, czego się tylko domyślamy, czego nie widzimy lub co jedynie odczuwamy. Na przykład nasze marzenia, myśli i wyobraźnia. Nie stanowią one fizycznej rzeczywistości. Są osobliwościami. Czy w takim razie należą do innej rzeczywistości, zwanej sferą duchową lub światem duchowym? Twierdzę, że tak.

 

Coraz częściej odważni badacze kosmosu zaskakują nas informacjami, że istnieje nie tylko nasz kosmos, ale mogą jeszcze istnieć jakieś inne wszechświaty. Choć tak mało wiemy o tym naszym i wciąż go badamy, to wsłuchujemy się w głos naukowców i zastanawiamy się, czy mają rację. Ja nie chcę im zaprzeczać, natomiast, prezentując moją wizję wszechrzeczy, podkreślam istnienie nie tylko tego jednego, fizycznego wszechświata, ale również innego, pozafizycznego, zwanego duchowym. Ta niewidzialna dla nas sfera współistnieje razem ze sferą fizyczną, choć jest ona poza czasem i przestrzenią i funkcjonuje według innych praw i zasad. W moim opracowaniu pragnę znaleźć odpowiedzi na pytania, czy otaczają nas tylko prawa fizyczne, biologiczne, chemiczne itd., czy da się również wskazać określone prawa i zasady duchowe funkcjonujące równolegle do naszych w pozaficznym wszechświecie.

 

Astrofizyka i fizyka kwantowa wykazały, że w badaniach nad zjawiskami zachodzącymi na granicy czasoprzestrzeni i poza nią, niezbędny jest tak zwany obserwator. Nie jest to oczywiście jakiś bierny kibic, a raczej odbiorca zachodzących tam zjawisk i równocześnie ich twórca w jednej osobie. Taka sytuacja stwarza podstawy do postawienia tezy o możliwości aktywnego życia w sferze poza czasem i przestrzenią, którą zamiennie nazywam światem duchowym. O jej osobliwościach będę pisał w wielu miejscach w tym opracowaniu, tak zresztą jak i o żywych bytach, które w nim egzystują. W trakcie udawadniania powyższej tezy będzie można zidentyfikować wszechobecność Bytu Pierwoistnego jako aktywnego Obserwatora-Stwórcę. Wtedy uświadomimy sobie wreszcie, w jaki sposób uczestniczy On w obu badanych rzeczywistościach.

 

Wszystko to służy stworzeniu spójnego system wyjaśniającego jak najwięcej pojęć, które w sumie składają się na nazwę essenceizm. W tym badaniu o ogromnej dozie subiektywizmu przyjąłem zasadę zachowania maksimum obiektywizmu. Staram się je prowadzić bez emocji, choć bardzo trudno stosować w nim metody naukowe. Jednak tak trzeba, aby nie była to ani religia, ani filozofia. Jest to bowiem dziedzina badań pozafizycznych, podchodząca pod pojęcie noetyki, ale w znaczeniu obiektywnego badania naukowego. Tym niemniej nie mogę tu przedstawić w sposób naukowy dowodu na istnienie Boga i świata duchowego, gdyż klasyczna nauka, z braku odpowiednich narzędzi, nie może zajmować się takimi zagadnieniami. Dopiero rozwój nietypowych metod badawczych oraz pojawienie się nowych dziedzin nauki, takich jak fizyka kwantowa, mogły nam dać kolejną szansę poznania zjawisk zachodzących w innej rzeczywistości niż ta, z którą mieliśmy dotychczas do czynienia.

 

W prezentowanej przeze mnie dziedzinie stosuję nie tylko określenia: nieskończoność, nielokalność, nieoznaczoność, nadzwyczajność, ale także takie jak: wszechobecność, niezwykłość, nieziemskość, duchowość, niepojętość oraz nieużywaną przedtem przez nikogo pierwoistność. Niektóre z nich mają już swoje znaczenie w innych dziedzinach życia, ale ja na nowo określam ich zakres w używanym przeze mnie pojęciu essenceizmu. Jego podstawowe zasady i prawa podaję na końcu tego rozdziału.

 

W Internecie, w różnych kręgach zainteresowań, na konferencjach zorganizowanych przez poważne instytucje można na te tematy podyskutować tylko w ramach danego wyznania, organizacji religijnej lub nurtu filozoficznego. Wciąż trudno znaleźć naprawdę niezależne, wolne od ustalonych dogmatów czy nieobciążone obowiązującą koncepcją badania prowadzące do potwierdzenia istnienia rzeczywistości duchowej i samego Boga. Z uwagi na to nie warto ich pozostawiać badaczom znanych wyznań, głosicielom idei sekt religijnych o wątpliwej reputacji, a co gorsza, fanatykom religijnym.

 

Essenceizm to również dziedzina badająca obecne życie każdego z nas w wymiarze duchowym. Nie bierze ona pod uwagę żadnych uprzedzeń wynikłych z utartych poglądów.

 

Używam w tym tekście zarówno pojęcia świat duchowy jak i wszechświat duchowy, a czasem używam też terminu rzeczywistość duchowa. Z uwagi na pozafizyczną naturę tej rzeczywistości, to znaczy jej istnienie poza czasem i przestrzenią, nie ma znaczenia, czy korzystam z nazwy świat czy wszechświat duchowy.

 

Dlaczego ta dziedzina badań jest taka ważna? Odpowiedź powinna być bardzo prosta. Jeśli zrozumiemy, że poza naszym życiem fizycznym, które trwa przeciętnie mniej niż sto lat, istnieje jeszcze druga część naszego życia w świecie duchowym, która będzie trwała wiecznie, to odpowiedź nasuwa się sama. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że nasza życiowa wieczność jest dla nas najważniejsza. Naprawdę warto się dowiedzieć, jakie prawa i zasady będą obowiązywać w przyszłym życiu. To powinno być potrzebą każdego człowieka. Oczywiście do poznania czegoś, co jest poza czasem i przestrzenią, należy użyć innych narzędzi niż te, które stosujemy do badania zjawisk w obecnym świecie. Również sposób rozumowania powinien być inny. To nie jest typowy dowód naukowy, ale ciąg myślowy prowadzący do zrozumienia faktu, że istnieje wieczność w nas i poza nami.

 

Zatem na potrzeby całej tej pracy zadaję sobie pytanie, w jaki sposób istnieje ten założony Byt Sprawczy, czyli Początkowa Konieczność, będący twórczym źródłem wszechrzeczy. Z ramach odpowiedzi na to pytanie pojawia się potrzeba zaistnienia jakiegoś punktu zaczepienia, od którego można by zacząć poznawanie czegoś istniejącego poza czasem i przestrzenią oraz Kogoś niewidzialnego, potężniejszego niż wszystko inne.

 

Tym punktem zaczepienia powinna być energia.

 

Energia to wielkość albo stan, który nie całkiem mieści się w znanych nam prawach fizyki. Chodzi tu o pierwotną energię, jeszcze nieprzetworzoną w żadną inną formę. Naukowcy nie mogąc określić jej pierwotnego charakteru, nazywają ją osobliwością. Można tak powiedzieć, bo jest ona zarówno wartością fizyczną jak i metafizyczną, w rozumieniu tego, co jest poza fizyką. Oznacza to, że jest zjawiskiem funkcjonującym zarówno w czasoprzestrzeni, jak i poza czasem i przestrzenią. Dla nauki odkrywamy ją dopiero, gdy pojawia się na pograniczu świata fizyki, jakby znikąd. Wtedy poznajemy już jej zaawansowane przekształcenia w postaci energii jądrowej, cieplnej, kinetycznej czy potencjalnej. Dopiero wówczas możemy mówić o istnieniu wymiernej energii w czasie i przestrzeni. Możemy ją analizować, mierzyć i przeliczać na inne wartości fizyczne. Gdy jednak wrócimy do jej pierwotnej postaci, to wymyka się ona spod kontroli dotychczasowych narzędzi badawczych, gdyż zachowuje się inaczej niż wszystkie inne typowe wielkości fizyczne. Pozostaje wciąż nieokreślona, wręcz tajemnicza, jak na przykład ciemna energia.

 

Analizując powstanie wszechświata i jego późniejsze rozszerzanie się, możemy zauważyć, że musiał on powstać z tej początkowej nieoznaczonej energii, jak zresztą wszystko, co nas otacza. Mamy zatem do czynienia z nieskończonym i niewyczerpalnym źródłem wszechświata, z którego on powstał. To źródło, czyli energia w stanie pierwotnym, wciąż jeszcze wymyka się prawom fizyki kwantowej i astrofizyki, nie mówiąc już o tym, że nie daje się określić prawami fizyki klasycznej. Wyłania się ona spoza czasu i przestrzeni trochę jak Wielki Wybuch, który ponoć był początkiem wszechświata. Gdy jest ona jako praenergia w stanie początkowym, to wypełnia sobą zarówno otaczającą nas czasoprzestrzeń, jak i sferę poza czasem i przestrzenią. W tym miejscu pojawia się moja „metafizyczna” teza, że może ona być wszechistniejąca i wszechobecna, tak jak poszukiwana przez nas Pierwsza Przyczyna, czyli Bóg-Stwórca. Czy zatem można powiedzieć, że praenergia jest jednym z podstawowych atrybutów Bytu Pierwoistnego, czyli Wielkiego Architekta i świadczy o Jego istnieniu? Tak. Właśnie tak to rozumiem. Innymi podstawowymi atrybutami tego Bytu powinny być istniejące w Nim pierwoistne prawa i zasady. Ta druga konieczność jest niezbędna, aby można było w ogóle analizować Jego istnienie.

 

Od tego momentu tę praenergię nazywam Energią Pierwszej Przyczyny i traktuję ją jako twórczy budulec będący w dyspozycji Stwórcy. Podaję zatem definicję, że energia w stanie pierwotnym to podstawowe tworzywo wszechrzeczy. Jest to zresztą według mnie jedyny fizyczny atrybut Stwórcy. Przyjmuję go jako badacz praw wszechświata, fizyk i racjonalista. W tym widzę właściwy początek zrozumienia istnienia Pierwszej Przyczyny.

 

Najbardziej interesująca dla badacza poszukującego istnienia Boga jest granica między sferą pozostającą poza czasem i przestrzenią a obszarem czasoprzestrzeni, to znaczy między wszechświatem niematerialnym a materialnym. Po tamtej, nieznanej nam stronie tej granicy, istnieje Pierwsza Przyczyna ze wszystkimi Swoimi atrybutami, a po naszej, całe widzialne wszechstworzenie. Inaczej mówiąc, ludzkość ze swoimi naukowymi narzędziami badawczymi znajduje się po jednej, fizycznej stronie. Widzi więc wszystko jednostronnie. Przypomina to ograniczone postrzeganie wspomnianego już Wielkiego Wybuchu uznawanego za początek istnienia wszechświata. Ta teoria ma sens tylko w przypadku zaistnienia w jego wyniku świata materialnego. Tymczasem powinna ona dotyczyć dwóch równoległych rzeczywistości: fizycznej i duchowej. Oznacza to, że z punku widzenia obserwatora umieszczonego w sferze poza czasem i przestrzenią tego Wielkiego Wybuchu w ogóle nie było. Nie spieram się zatem o to, czy w ogóle zaistniało to wielkie wydarzenie, czy o to, jak powinno ono być postrzegane. Na razie wiemy dość dobrze, co nastąpiło po nim. Jednak wciąż nie mamy pojęcia, co było przed nim, a nauka nawet nie próbuje sobie stawiać tego pytania, dysponując tylko narzędziami nieprzydatnymi do badania przyczyn tego kosmicznego wydarzania. Warto jednak pamiętać, że to ludzie stworzyli naukę i nie zawsze muszą się stosować do jej ograniczeń. Dlatego możemy zadać sobie pytanie, co było pierwotnie przed nim. Odpowiedź prowadzi nieuchronnie do stwierdzenia, że to Stwórca dysponuje praenergią, która mogła spowodować Wielki Wybuch i to również od Niego mogła pochodzić decyzja o jego zapoczątkowaniu. Jeśli to On tego dokonał, tworząc rzeczywistość fizyczną, to nie tylko przekształcił Energię Pierwoistną w materię według Swoich praw i zasad. Musiał również przenieść do powstającego wszechświata prawa i zasady tkwiące w Nim. Tylko dzięki takiemu podejściu możemy mówić o całkowitym udziale Pierwszej Przyczyny w stworzeniu ludzkości.

 

Dla porządku przedstawiam jeszcze raz główne założenia dotyczące Pierwszej Przyczyny, a przyjęte przeze mnie w tym opracowaniu. Wszystkie omawiane tutaj tematy opierają się na tych założeniach.

 

Po pierwsze, Bóg, którego nazywam Bytem Pierwoistnym, jest Absolutem, to znaczy jest całkowicie niezależny, bezwarunkowy, samoistniejący, doskonały, a więc ponad wszystkim.

Po drugie, istnieje poza czasem i przestrzenią, choć Jego działanie skutkuje również w czasoprzestrzeni, co stanowi o Jego wszechobecności.

Po trzecie, jest Bytem istniejącym od nieskończoności do nieskończoności, czyli wiecznym.

Po czwarte, posiada Stronę Fizyczną, którą stanowi Jego wszechobecna Energia Pierwszej Przyczyny, niewyczerpane „tworzywo” wszechrzeczy.

Po piąte, Jego Stronę Duchową stanowi Osobowość posiadająca Inteligencję, Wolę i Uczuciowość. Z tych absolutnych i pierwoistnych przymiotów biorą się Wszechwiedza, Dobroć i Miłość oraz wynikające z nich wszystkie Prawa i Zasady przenikające Jego Stronę Fizyczną. Strona Duchowa może być również nazywana Duchem Bożym.

Po szóste, jako Byt Pierwoistny posiada zdolność tworzenia, to znaczy przekształcania Swojej Energii w materię, co czyni z Niego właściwego Stwórcę.

Po siódme, jest nie tylko Inicjatorem wszechświata, ale dalszym Źródłem jego rozwoju.

Ostatecznie, Bóg jest również Ojcem Niebieskim, to znaczy Stwórcą ludzi, którzy w Jego założeniu powinni być na „Jego Obraz i Podobieństwo”.

 

W oparciu o powyższe założenia podaję podstawowe zasady istnienia świata duchowego oraz jego główne atrybuty, które mu przypisuję w ramach pojęcia essenceizmu.

 

1. Świat duchowy jest poza czasem i przestrzenią, a więc jest wieczny i nieskończony.

2. Istnieje, nie stosując się do żadnych praw związanych z wielowymiarową przestrzenią, a więc jest nieograniczony.

3. Istnieje jako osobliwość, która jest fizycznie niepoznawalna, bo nie posiada żadnych struktur, ustalonych form ani nie zajmuje miejsca w przestrzeni.

4. Jest sferą wiecznego przebywania różnych bytów (takich jak osoby duchowe ludzi, aniołowie, Byt Pierwoistny), które w sensie fizycznym są niewidzialne, niesłyszalne i niematerialne.

5. Zawiera treści wprowadzone tam przez ludzi i inne istoty, przez co może być rozpoznawany i opisywany przede wszystkim przez zmysły duchowe. Fizyczne zmysły zauważają tylko skutki jego istnienia, nadając dostrzeżonym zjawiskom odpowiednie nazwy, na przykład miłość, dobroć lub szczęście.

6. Ma możliwość wpływania za pośrednictwem istot duchowych na świat fizyczny. Posiada bowiem tę samą energię, która wypełnia oba światy i która wywodzi się z praenergii pochodzącej od Pierwszej Przyczyny.

7. Zawiera w sobie praźródła inteligencji, dobra, piękna i miłości, które w świecie fizycznym pojawiają się za pośrednictwem ludzi, jako funkcjonowanie ich inteligencji, woli i uczuciowości.

Inne cechy opiszę w dalszej części tego opracowania.

 

Te wszystkie zagadnienia będą treścią następnych kroków w moim opracowaniu.

 

Po pierwsze, buduję pojęcie Boga, opisując Jego atrybuty. Powinien On być Absolutem Nadrzędnym nad Wszechrzeczą i równocześnie Stwórcą Wszechrzeczy. W moich tekstach nazwałem Go Bytem Pierwoistnym.

- Byt Pierwoistny  -  Osobowość Boga  - Centrum wszechświata  - StwórcaNauka

Po drugie, w oparciu o Jego przymioty buduję pojęcie człowieka jako istoty rozpoczynającej swoje wieczne życie w świecie fizycznym i kontynuującej je w sferze poza czasem i przestrzenią, czyli w świecie duchowym.

- Istota wieczna  -  Wszechstworzenie  - Inne byty

Po trzecie, staram się opisać, jak powinien wyglądać idealny świat pod zwierzchnictwem Bytu Pierwoistnego, czyli jak powinna wyglądać właściwa cywilizacja ludzka powołana do istnienia przez Stwórcę.

 - Idealny świat

Po czwarte, na podstawie powyższych pojęć twierdzę, że człowiek w obecnym stanie jest jednostką niedoskonałą, „niedokończoną”, co stało się w wyniku odejścia od pierwotnego planu Boga już na początku istnienia ludzkości. Analizuję też, jak do tego doszło.

 - ZłoCentrum zła  -  Bóg nie zna zła

Po piąte, opisuję świat duchowy i jego aktualny stan, określając równocześnie relację między tym światem a życiem ludzi na Ziemi.

 - Świat duchowy  - Obecny stan świata duchowego - Konflikty duchowe - Człowiek wobec śmierci

Po szóste, staram się wyjaśnić, dlaczego wiedza o Bycie Pierwoistnym oraz rzeczywistości poza czasem i przestrzenią nie funkcjonuje jako nauka, pozostając tylko na poziomie wiary i stanowiąc powód powstania różnorodnych religii.

 -  Jezus ChrystusWiara w Boga -    Religie

Po siódme, staram się zrozumieć, do czego zmierza historia ludzkości i wyjaśnić moje zrozumienie zbawienia oraz tak zwanego końca świata.

 - Sens historii  -  Za kulisami historii  -  Zbawienie  -  Sprawy ostateczneKoniec świata 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ISTOTA -”Dotyk wieczności”